kwietnia 08 2008

Profile Image of marskość wątroby
marskość wątroby

Wizyta interesantki

Posted at 07:44 under marskość wątroby

Prezydent Olsztyna, wbrew wcześniejszemu pójściu w zaparte, przyznał, że odbył stosunek (a może kilka) ze swoją urzędniczką w ramach późnych godzin przyjmowania w swoim gabinecie interesantek.

Ot przyszła…, zainteresowana…, i on ją panie dzieju ten tego…, załatwił poza kolejnością. I teraz będzie żmudne dochodzenie wyjaśniające czy skorzystał z jej wdzięków wymuszając to korzystanie pozycją służbową, czy też po prostu się państwo relaksowali. Afera, skandal, oburzenie. Gazety, radio i telewizja zalane sączącą się ciekawością.

A czy to na biurku, a może na parapecie, a może była za szelki podwieszona pod żyrandol. Zacznie się narodowa histeria i kompletne zniszczenie życia… nie prezydentowi, bo jemu raczej już niewiele zaszkodzi, ale uczestniczkom tych późno wieczornych gabinetowych wizyt. I, niestety, cały kołowrotek prawd, domysłów, kłamstw i dociekań będzie, jak piętno - oto ta, co dawała dupy w Urzędzie. I nie ważne jak było naprawdę - a mogło być przecież skrajnie różnie, od seksu z przymusu i ze strachem przed utratą pracy, do wspólnego fikania w imię rozluźniających się stosunków nomen omen urzędowych.

Nie rozstrzygniemy tego teraz i prawdę powiedziawszy przynajmniej ja nie mam ochoty. Póki co zabawne jest, że powtórzył się Clintonowski mechanizm przećwiczony z Moniką Levinsky. Najpierw urzędas idzie w zaparte, potem, jak widzi że inaczej się nie da, to się przyznaje. Wprawdzie Clintonowi się trudno dziwić, że się zapierał, bo jak wreszcie media ujawniły jak wygląda ta pasztetowa Moniczka, to od razu było wiadomo, że gościowi wstyd, że się wziął za takie kombinerki. Istnieje uzasadnione domniemanie, że gdyby praktykantka z Białego Domu wyglądała jak Jesica Alba, to gość nie dość że by się przyznał od razu, ale jeszcze ogłosił to na transparentach. Zawsze to ileś tysięcy głosów w wyborach więcej. Niestety, w przypadku Olsztyna, nie możemy rozstrzygnąć czy warto się było przyznawać prezydentowi czy nie. Nie widzieliśmy jeszcze jego ofiar. I najgorsze jest to, że media ten brak nadrobią szybciej niż myślimy…

No responses yet

Trackback URI (ktoś wie na co to ?) | Wersja RSS

Na co czekasz, napisz co sądzisz!