grudnia 14 2007

Profile Image of marskość wątroby
marskość wątroby

Wars wita was

Posted at 09:13 under marskość wątroby

Inter Żenua City gna przez polish country. Nagle drzwi przedziału otwiera panna pchająca wózek z “poczęstunkiem”. Kawa, woda, napój, a może sok? Z jednej strony smród tej wagonowej dziadowizny zaraz przyprawi mnie o zemdlenie, więc wiem, że muszę kawę. Z drugiej coś mi wlazło w zęby i było by dobrze jakąś wodą przepłukać odmęty gardzieli.

Więc kawa i woda. A tu nagle niespodzianka - można, ale albo to albo to? Bo pierdolony Inter City skasowawszy 130 zł za bilecik już nie może dać pasażerowi więcej, niż podłą lurę za złotówkę lub wymiennie małą mineralną. Druga złotówka bowiem podarowana pasażerowi to byłby cios zadany firmie o wielokrotnie większej sile rażenia niż kradzione każdej nocy kilometry trakcji.

No to ja proszę kawę, a za tę wodę zapłacę… Druga niespodzianka! Nie można nic tu kupować, bo to jest poczęstunek. Wyobrażacie sobie tę żenującą sytuację - gość chce zapłacić za wodę stojącą metr od niego i nic. Panna kolejowa nie popuści - ornung musi być. W końcu to nie byle co tylko PKP. I w tych miłych okolicznościach przyrody lekko nadpsutych smrodem z kibla pogrążyłem się w smutku.

One response so far

One Response to “Wars wita was”

  1. Marianon 14 grudnia 2007 at 11:24 1

    Pytanie czym różni się pierwsza klasa od drugiej klasy? Niczym. Nie tylko kasują za kawę to jeszcze różnice w standardzie są praktycznie nie zauważalne. Zatem skoro nie widać różnicy to po co przepłacać? Może czasami jednak warto, bo co 6 osób w przedziale to nie 8, szczególnie jak jeszcze przywita nas Pani z Wars.

Trackback URI (ktoś wie na co to ?) | Wersja RSS

Na co czekasz, napisz co sądzisz!