lutego 08 2008
McSyf
Gazety donoszą: jeden klient gdzieś na południu Polski skonsumował kanapkę z McDonaldsa i kiedy ją miętolił w zębach próbując pochłonąć, wyczuł w niej nowe smaki. Okazało się jednak, że to nie nowy chwyt marketingowy w stylu Grzyb Mac, tylko najzwyklejsza pleśń. Oczywiście cwaniak złożył reklamację i… i gówno. Powiedzieli że to nie ich kanapka, że ją woził w aucie cztery miesiące, spleśniała, a potem wciska im i Sanepidowi kit. Bo u nich jest wszystko w najlepszym porządku.


