marca 26 2008
Giwera w szafie
Dawno temu w Szczecinie, na targu, można było kupić od Ruskich kałacha plus wiadro amunicji. Nówka sztuka i to za dwadzieścia dolców. I teraz sobie w mordę pluję, że nie kupiłem, tym bardziej, że pod koniec lat osiemdziesiątych ta kasa już nie robiła żadnego wrażenia i co by nie powiedzieć, kałasznikow byłby teraz, jak malowany.


