stycznia 31 2008
Super ściema, czyli Super Niania na Grzance!
Niestety moi drodzy, z przykrością donoszę, iż odległość jaka dzieli nas od wygranej jest coraz większa, a wszystko przez super Nianię, która nianią nie jest oraz chuja, którego we wsi nie ma.
Zacznijmy jednak po kolei – niania z tvn-owską nianią ma tyle wspólnego, co gówno z owocową galaretką. Kolo udaje literata i wali taką grafomanię, że rzeczywiście mu się zwycięstwo należy. Nie dość, że rąbie wypociny, bez ładu i składu to jeszcze naciąga naiwne pensjonarki na TVN-owską popularność.
Hańba. Kończ waść, wstydu oszczędź. Przy okazji po uważnej lekturze serwisu tego super ściemniacza nieśmiało informujemy, że pisarzem i literatem nie jest się wtedy, kiedy się tak o sobie napisze, ale kiedy się ma wydane jakieś książki (w przypadku pisarza powieści!). No jedna by nawet wystarczyła - niestety w całym serwisie literata nie ma o tym wzmianki. A zatem kompromitacja.
Zrób sobie człowieku jeszcze wizytówkę i napisz na niej „pisarz“. To wtedy nim rzeczywiście będziesz. Przy okazji odsyłamy do naszej podstrony “Ki diabeł“, na której tłumaczymy dlaczego ktoś, kto się podpisuje z nazwiska pod blogiem jest przez nas uważany za palanta
O tym, co go nie ma we wsi nie warto wspominać, bo z pisaniem u niego w ogóle żenada, a grafy świadczą o tym, że nie ma pojęcia o kompozycji, nie wspominając, że technologicznie zatrzymał się na Photo Shopie w wersji na procek 486 XD. Po badziewnych grafach od razu widać że to PCtowiec, więc dać mu Maca, to jak sprezentować małpie telefon komórkowy. Samo zaś poczucie humoru… Żeby coś było śmieszne, wulgaryzmy nie wystarczą synuś!
No i ostatni agregat w tym towarzystwie to juror. Jest zapowiadany jako satyryk, aktor kabaretowy i coś tam jeszcze. A tak naprawdę wsławił się jak na razie trzema niezłymi numerami kabaretowymi z Chatelletów, które obecnie bez Jachimka to popłuczyny po popłuczynach i gdyby nie fucha w TVN-ie w dramatycznie nędznym programie o opowiadaniu dowcipów, to w ogóle byśmy nie wiedzieli z jakiego tostera ta Grzanka wypadła.
W tym programie zresztą najśmieszniejsze są nie dowcipy, ale te sztuczne dialogi pomiędzy Grzanką i tym drugim. Widać, że ćwiczone przez dni cale. Bez powodzenia.
I tym optymistycznym akcentem, podkurzywszy (mamy nadzieję) nędzną grafomańsko-beztalencką konkurencję i jurora, który przy satyryku nawet nie stał ponownie apelujemy do naszych Czytelników – dokopcie temu tałatajstwu głosując na nas. Mamy codziennie 300 indywidualnych użytkowników – czyli smsa puścił co dziesiąty. Nie wstyd wam?
15 responses so far



Zawsze twierdziłem że jak facet robi z siebie babę, to musi być coś z nim nie tak.
No to już wiem, co mnie z łóżka wyszarpało w środku nocy. Sprawa jest poważna – nie mamy poczucia humoru i nie mamy poczucia, że nie mamy poczucia humoru. Blogi mamy nędzne, zatem konkurs ten przekonał mnie ostatecznie, że nie są one odskocznią od nędznego życia, a jedynie jego ksero. Nie spodziewałam się, że mnie czymś zaskoczą „nominacje”. Bo przeglądałam wcześniej poprzednie edycje. Jedynie Wawrzyniec Prusky – laureat BR’ 05 –wydaje się faktycznie czymś wyjątkowym od lat trzech na tle konkursowego grafomaństwa. To, że nie umiemy pisać -**uj. Najgorsze jest to, że wcale tego nie szlifujemy. Rozumiem, że nie każdy ma taki dar jak ja, ale praca czyni mistrza.
Nie zgodzę się z przedstawioną w notce definicją literata (tu pisarz jest synonimem), ale zwalam to na kark amoku autora, po przejrzeniu rankingu konkursowego. Przykro mi, że w ostatniej chwili zmieniłam kategorię konkursową i nie rozwalę tych sponsorowanych przez Związek Grabarzy blogów, ale wspieram Was, jak mogę. A jeszcze mogę…
PS. Jak mawiał mój netowy Szef Szarm (Szefie, dychasz?) – Sprawiedliwość w sieci trzeba sobie wyrąbać siekierą. Zatem batożyć i jeszcze raz batożyć!
Zyzaniu… zgadzamy się że ty się nie zgadzasz:-) My jednak pozostajemy nieugięci i bezgranicznie tobą zauroczeni (w naszym przypadku to takie uczucie, w którym łapiemy się na tym, że zaczyna nam zależeć, żeby za twoim nickiem nie krył się spocony facet w brudnym podkoszulku). Naprawdę!
Przypominam, że jesteście na froncie. To nie miejsce i czas na „umizgi bladych lowelasów”. Jakaś Młoda Skórka, która pewnie skończy jako belfer i będzie kazać naszym dzieciom czytać siebie w ramach lektur obowiązkowych – szczytuje zamiast Was. Mniemam, że tak potraktowany cel strategiczny zmobilizuje Was do walki. Pomyślcie o tych wioskach pełnych kobiet, które one zgwałci przed Wami.
Jak będzie impreza wieńcząca zwycięstwo – ściągnę koszulkę. Jak stypa – pożyczę od pierwszego napotkanego budowlańca podkoszulek!
PS. Nie wiem czy zauważyliście, że powoli przejmuję blog.
Naszego bloga nie da się przejąć komentując
Trzeba zacząć pisać! Yo!
Niestety moje pytanie o pisanie na Waszym blogu pozostało bez echa. Tylko wrodzone wyczucie, iż z tej mąki będzie chleb, pozwala mi mimo to inwestować swój czas i niebanalane pióro w ten Wasz młyn.
Yo yo.
Widać musiał przepaść w czeluściach czasu, nie czas teraz szukać winnego. Nasze strony otwarte są dla każdego, kto chce i potrafi. Zatem czekamy na pierwszy felieton. Nie zapomnij także zaproponować avatara - jest on jedyną wizualizacją tego czego nie widać!
Winna jest Niania i tego się trzymajmy. Widziałam - przed odarciem mnie z sieci - że chyba ktoś próbował i został wyautowany. I słusznie, bo kiepściuchne to było. Nawet na blog bez tego tam we wsi, było marne. Pomyślimy.
Zgadza się, bo co jak co, ale nad ranem musi być poziom!
Pozwolę sobie na koniec mego spamu zauważyć, że poziom na tym blogu to za mało. Musi być koniecznie wywindowany. W końcu mam w ostateczności kręcić porządne wafle za sms’y na faworyzowany, czyli najlepszy blog.
Yo!
Alleluja!
No dobra, przyznaję się, byłam durnie durna i tak jakoś zupełnie bezmyślnie wysłałam smsa na Nianię, choć niań nie cierpię. Szkoda, że Bóg mnie chwilowo opuścił, ale nadrobię to slowo zucha, i wszyscy dookoła mnie już zmobilizowani.
Dziś będzie 20 glosów więcej, a jutro prawie futro. Moim faworytem jest co prawda Piotruś Pan, ale to ze względów wyłącznie osobistych…
Miła konkurencjo :)) widać jestem jeszcze większym frajerem ponieważ mam dziennie 2000 słownie aby nie było pomyłki: dwa tysiące unikalnych użytkowników :))) i co z tego? :)) Niestety, gdy chodzi o kasę, to nasz naród skompi nawet na zecie :))
Z pozdrowieniami Mr.Polarny vel Harry122
wywiązałam się:-) Hańba zagłosowania na nianię z jajami została zmyta?
No, no, powiem jest postęp. Gdyby udało się Wam utrzymać tępo przyrostu głosów do 25 na dzień, to w końcowej fazie głosowani moglibyście mieć szanse wyjść na prowadzenie. To staje się coraz bardziej emocjonujące. Zaraz ściągam znajomych, bo każdy głos się liczy! Na pohybel!