lutego 04 2008
Śmierć ufryzowana
Onet rulez! Zrobiłem screena, żeby nie było, że ściemniam. Co widzimy - ano na zdjęciu znajduje się młoda, łysa osoba podłączona do medycznej aparatury. Tekst nie pozostawia wątpliwości - chodzi o umieranie. Jak wskazuje ilustracja - umieranie jest nieuzasadnione, bo następuje w młodym wieku, jest niesprawiedliwe i nadchodzi znienacka. Tytuły kolejnych tekstów: “Śmierć z Internetu”, “Niewinne dzieciobójczynie”, “Morderca lekarzem”…
Na sześć głównych zajawkowych tekstów cztery dotyczą śmierci. Znaczy się, śmierć się dobrze sprzedaje. Trzeba ją odpowiednio ubrać i podlać. Ubrać w sensację, a podlać wyrzutami sumienia. Do tego dołóżmy jeszcze coś o zabijaniu dzieci, żeby było mocniejsze. Aha, no i smaczek - lekarz mordercą, czy morderca lekarzem, a co za różnica. Ma wabić wzrok Internauty, ma go zatrzymać na welcome screenie, sprowokować klik, żeby program statystyczny zadowolił szefa. Aż dziw bierze, że nie napisali, że te dzieciobójczynie nie zjadły tych dzieci. Ale nie. Musi być chwila oddechu, musi być rozrywka, bo igrzyska mają swoje prawa. A co jest tak samo popularne, jak śmierć? Ano fryzura Magdy Mołek. Czy ta fryzura jej pasuje? Kurcze, a jak nie pasuje to co? To ta młoda osoba z pierwszego zdjęcia umrze szybciej, czy wolniej. A może jak fryzura pasuje to się będzie mniej męczyć? A może umrze szczęśliwsza… To już coś, prawda?
4 responses so far




Ten tekst z fryzurami do zdjęcia dziewczynki bez włosów, to wtopa dziennikarska jak się patrzy. No jak można na tej samej stronie pokazywać kogoś, kto umiera i jest łysa, a zaraz niżej pokazywać zdrową gwiazdę z losami i jeszcze bezczelnie zapytać czy te fryzury im pasują, kurde jak bym był idiotą to mógłbym pomyśleć że to pytanie o fryzury dotyczy tej łysej dziewczynki ? Co za chorzy ludzie tam pracują w tym onecie.
Czepiacie się, nie dostrzegając tej zniewalającej szczerości i autorefleksji w tytule - “Plaga naszych czasów”.
To właśnie plaga naszych czasów - komercja na pałę, już nawet bez udawania śladów refleksji…
A tymczasem ja właśnie (marketingowiec) zajęłam się hospicjami i fundacją która owe wspiera. I borykam się na co dzień z problemem, jak pokazać śmierć, żeby nie przerażała, a jednocześnie, by się… sprzedała…. Ech… Sk…wiały marketing
Zaczyna mnie martwić Wasze reklamowanie Onetu.