stycznia 20 2008

Profile Image of marskość wątroby
marskość wątroby

Jożin z bażin w wersji PL

Posted at 10:52 under marskość wątroby

No i mamy kolejne szaleństwo. Ktoś wygrzebał kawałek Ivana Mladka z 1978 roku, zapodał w sieci i zaraz media oszalały. Dowiedzieliśmy się, że piosenka robi karierę, że obejrzało ją kilkaset tysięcy internautów i że to wielki come back czeskiej kapeli z przed trzydziestu lat. No i poszli z tym do łysego już Mladka i ten zapewnił, że nagra to po polsku. Normalnie ręce i nogi się uginają.

Nasi dziennikarze wydają się jeszcze bardziej durni niż ustawa przewiduje. Przecież do kurwy nędzy - Jożin z bażin jest śmieszny, bo jest PO CZESKU! Czy to tak trudno skumać?
Wyobraźcie sobie że to się będzie nazywało Józek z bagien. No bardziej spartolić już się nie da. Od razu mi się przypominają kompromitujące próby spolszczenia, których dokonały nawiedzone tłumaczki w brudnych welurach. W ten sposób zamiast Pippi Långstrump, otrzymaliśmy Pippi Pończoszankę, zamiast Kubusia Puchatka Fruzię Phi Phi, a już szczytem debilizmu było przetłumaczenie znakomitej francuskiej komedii “Le diner de cons” na teatralną “Kolację dla głupca”, mimo iż film ten wcześniej znany był w Polsce jako “Kolacja dla palantów”.

Le diner de cons

Każdy, nawet najmniejszy obszczymur zdaje sobie sprawę, że palant to niekoniecznie głupiec, a głupiec to niekoniecznie palant. Niestety pani tłumaczka była zawzięta, bo jej się wydawało, że przetłumaczenie francuskiego cons w Polsce się nie sprawdzi. Nawiasem mówiąc ten wulgaryzm znaczy tyle co chuj, lub (śląski) ciul. Na pewno nie zaś głupiec!

Wracając do Jożina z bażin - czeska język śmieszna jest. Nawet jak w czeskim tłumaczeniu Batmana nie pojawia się kwestia “Ja sem netoperek”, bo po czesku nietoperz to netopr. Ale i tak jest zabawnie. Niestety nasza narodowo medialna durnota postanowiła odebrać nam tę przyjemność.

Przydał by się Peanut z tym swoim “nijął” pokazywanym przelatującą nad głową ręką. Tak panowie i panie dziennikarze - nie skumaliście bazy, żenada!

10 responses so far

10 Responses to “Jożin z bażin w wersji PL”

  1. mądralaon 20 stycznia 2008 at 12:43 1

    Najlepsze w tym wszystkim jest to, że to nie piosenką się interesują internauci jako tekstem, kluczem dowcipu jest ten koleś tańczący obok głównego bohatera. Wystarczy zobaczyć kilka przeróbek jakie są w sieci, nikogo nie interesuj o kim ten koleś lub o czym śpiewa, ani skąd pochodzi. Jeśli śpiewałby to po czesku bez partnera nikt by się tym nie zainteresował. Na tym polega dowcip!

  2. milaon 20 stycznia 2008 at 16:06 2

    Tak, to już jest, że ostatnio na necie coraz więcej czechów :)

  3. kolejnyon 21 stycznia 2008 at 11:28 3

    jesli juz cons to les nie le :P a tłumaczenie Kolacja dla palantów całkiem adekwatne, mylisz się co do polskiego odpowiednika :>

  4. marskość wątrobyon 21 stycznia 2008 at 11:39 4

    Dzięki za zwrócenie uwagi na liczbę mnogą. Nie napisałem, że nie adekwatne - napisałem jedynie że Kolacja dla głupca to tłumaczenie idiotyczne i kompletnie nie trafione! Pozdro
    PS. Bardzo proszę o wyprowadzenie z błędu w sprawie tłumaczenia “cons”

  5. sprawa7on 21 stycznia 2008 at 17:55 5

    Ciekawe, czy Czesi zdają sobie sprawę z tego, jak śmieszy nas ich język.

  6. miia1on 24 stycznia 2008 at 18:32 6

    Zdają sobie sprawę. Ich analogicznie śmieszy nasz. I tak, jak my rżymy z określenia ” dachowi zasranec”, tak oni z ” dachowego zasrańca” zrywają boki. Opowiadał mi to rodowity Czech.
    Co do tłumaczeń, moim ulubionym jest “after birds” ( po ptakach) :)) Pozdrawiam.

  7. Aneczkaon 29 maja 2008 at 18:52 7

    Heeej. Con po francusku, to wcale nie znaczy chuj. Może znaczyć, zależy od kontekstu, ale przecież w tym filmie nie o to chodzi. Chodzi o kolację dla durniów, głupków, pajaców. Nie wiem kto napisał ten artykuł, ale bardzo się myli. Każdy francuz mówiąc “con” odnosi się do osoby o małym ilorazie inetligencji, do głupka. Chuj to ktoś wredny, głupi, a i owszem, ale te dwa słowa nie są równoznaczne. Tak, gwoli informacji. Co by sobie naród nie myślał.

  8. marskość wątrobyon 29 maja 2008 at 19:27 8

    Aneczko moja najmilejsza - poruszyłaś temat, nad którym i ja poczyniłem pewne badania. Dokładnie badania składały się na wiele lampek wina i molestowanie (alegoryczne) tłumaczki francuskiego z 15 letnim doświadczeniem pobytu w Prowansji. I czegóż się dowiedziałem? Otóż słowo to rzeczywiście nie znaczy “chuj”. Najbardziej pasowała by… “cipa”. Ale to podobno też nie tak. Problem w tym, że to obraźliwe słowo ewoluowało z starofrancuskiej formy żeńskiej (oznaczającej żeński organ płciowy) - do pogardliwej formy męskiej (oznaczającej.., no właśnie tu interpretacji może być wiele). Najbliższy polski odpowiednik spełniający identyczne warunki to “kiep”.
    Pozdrawiam.
    MW

  9. pajepajeon 31 maja 2008 at 17:29 9

    … no i wreszcie drogą luźnych skojarzeń , mam już pewne podejrzenia, graniczące z pewnością skąd wziął się condom.

  10. wojbezon 21 lipca 2008 at 22:20 10

    ma ktos czeskie slowa?

Trackback URI (ktoś wie na co to ?) | Wersja RSS

Na co czekasz, napisz co sądzisz!