stycznia 20 2008
Jożin z bażin w wersji PL
No i mamy kolejne szaleństwo. Ktoś wygrzebał kawałek Ivana Mladka z 1978 roku, zapodał w sieci i zaraz media oszalały. Dowiedzieliśmy się, że piosenka robi karierę, że obejrzało ją kilkaset tysięcy internautów i że to wielki come back czeskiej kapeli z przed trzydziestu lat. No i poszli z tym do łysego już Mladka i ten zapewnił, że nagra to po polsku. Normalnie ręce i nogi się uginają.
Nasi dziennikarze wydają się jeszcze bardziej durni niż ustawa przewiduje. Przecież do kurwy nędzy - Jożin z bażin jest śmieszny, bo jest PO CZESKU! Czy to tak trudno skumać?
Wyobraźcie sobie że to się będzie nazywało Józek z bagien. No bardziej spartolić już się nie da. Od razu mi się przypominają kompromitujące próby spolszczenia, których dokonały nawiedzone tłumaczki w brudnych welurach. W ten sposób zamiast Pippi Långstrump, otrzymaliśmy Pippi Pończoszankę, zamiast Kubusia Puchatka Fruzię Phi Phi, a już szczytem debilizmu było przetłumaczenie znakomitej francuskiej komedii “Le diner de cons” na teatralną “Kolację dla głupca”, mimo iż film ten wcześniej znany był w Polsce jako “Kolacja dla palantów”.
Każdy, nawet najmniejszy obszczymur zdaje sobie sprawę, że palant to niekoniecznie głupiec, a głupiec to niekoniecznie palant. Niestety pani tłumaczka była zawzięta, bo jej się wydawało, że przetłumaczenie francuskiego cons w Polsce się nie sprawdzi. Nawiasem mówiąc ten wulgaryzm znaczy tyle co chuj, lub (śląski) ciul. Na pewno nie zaś głupiec!
Wracając do Jożina z bażin - czeska język śmieszna jest. Nawet jak w czeskim tłumaczeniu Batmana nie pojawia się kwestia “Ja sem netoperek”, bo po czesku nietoperz to netopr. Ale i tak jest zabawnie. Niestety nasza narodowo medialna durnota postanowiła odebrać nam tę przyjemność.
Przydał by się Peanut z tym swoim “nijął” pokazywanym przelatującą nad głową ręką. Tak panowie i panie dziennikarze - nie skumaliście bazy, żenada!
10 responses so far



Najlepsze w tym wszystkim jest to, że to nie piosenką się interesują internauci jako tekstem, kluczem dowcipu jest ten koleś tańczący obok głównego bohatera. Wystarczy zobaczyć kilka przeróbek jakie są w sieci, nikogo nie interesuj o kim ten koleś lub o czym śpiewa, ani skąd pochodzi. Jeśli śpiewałby to po czesku bez partnera nikt by się tym nie zainteresował. Na tym polega dowcip!
Tak, to już jest, że ostatnio na necie coraz więcej czechów
jesli juz cons to les nie le
a tłumaczenie Kolacja dla palantów całkiem adekwatne, mylisz się co do polskiego odpowiednika :>
Dzięki za zwrócenie uwagi na liczbę mnogą. Nie napisałem, że nie adekwatne - napisałem jedynie że Kolacja dla głupca to tłumaczenie idiotyczne i kompletnie nie trafione! Pozdro
PS. Bardzo proszę o wyprowadzenie z błędu w sprawie tłumaczenia “cons”
Ciekawe, czy Czesi zdają sobie sprawę z tego, jak śmieszy nas ich język.
Zdają sobie sprawę. Ich analogicznie śmieszy nasz. I tak, jak my rżymy z określenia ” dachowi zasranec”, tak oni z ” dachowego zasrańca” zrywają boki. Opowiadał mi to rodowity Czech.
Co do tłumaczeń, moim ulubionym jest “after birds” ( po ptakach) :)) Pozdrawiam.
Heeej. Con po francusku, to wcale nie znaczy chuj. Może znaczyć, zależy od kontekstu, ale przecież w tym filmie nie o to chodzi. Chodzi o kolację dla durniów, głupków, pajaców. Nie wiem kto napisał ten artykuł, ale bardzo się myli. Każdy francuz mówiąc “con” odnosi się do osoby o małym ilorazie inetligencji, do głupka. Chuj to ktoś wredny, głupi, a i owszem, ale te dwa słowa nie są równoznaczne. Tak, gwoli informacji. Co by sobie naród nie myślał.
Aneczko moja najmilejsza - poruszyłaś temat, nad którym i ja poczyniłem pewne badania. Dokładnie badania składały się na wiele lampek wina i molestowanie (alegoryczne) tłumaczki francuskiego z 15 letnim doświadczeniem pobytu w Prowansji. I czegóż się dowiedziałem? Otóż słowo to rzeczywiście nie znaczy “chuj”. Najbardziej pasowała by… “cipa”. Ale to podobno też nie tak. Problem w tym, że to obraźliwe słowo ewoluowało z starofrancuskiej formy żeńskiej (oznaczającej żeński organ płciowy) - do pogardliwej formy męskiej (oznaczającej.., no właśnie tu interpretacji może być wiele). Najbliższy polski odpowiednik spełniający identyczne warunki to “kiep”.
Pozdrawiam.
MW
… no i wreszcie drogą luźnych skojarzeń , mam już pewne podejrzenia, graniczące z pewnością skąd wziął się condom.
ma ktos czeskie slowa?