grudnia 15 2007
Armia AA
Armia wyprodukowała ulotki mające żołnierzy przestrzec przed chlaniem gorzały. Są to tak zwane materiały uświadamiające, żeby wojak jeden z drugim był uświadomiony po jakiej dawce alkoholu zaliczyć może glebę. Wynika z tego prosty wniosek - nasi żołnierze są albo durni albo niedorozwinięci.
W obydwu tych przypadkach trzeba im kłaść łopatą do głowy: nie pij kolego bo picie jest be, a nie picie cacy. Widzisz tę rurę którą nosisz na ćwiczenia - to jest lufa. A ten garnek to hełm… Itd… itp. Jeśli już armia uważa swoich ludzi za kompletnych idiotów to w kwestiach obronnych nie mamy na kogo liczyć. Najlepiej od razu stąd spierdalać. Bo a nuż przydarzy się nam jakiś konflikt, będziemy mieli przerąbane: bronić nas będą bezrozumne matoły dowiadujące się o tym kto jest wrogiem i w którą stronę mają strzelać z ulotki. Jak pamiętam wojsko to chlało się w nim zawsze i na umór niezależnie od wojskowego stopnia. Czemu? Ano dlatego żeby ten syf jakoś przeżyć i wytrzymać. Wojsko abstynenckie wydaje mi się kompletnie niezdolne do działań bojowych. Marudne, zezłoszczone i do dupy!
No responses yet


