grudnia 18 2007
Amerykanie kontratakują
Serwisami zatrzęsła wiadomość: Amerykanie wybrali najlepsze filmy 2007 roku. Przeglądam listę i… nie znam żadnego. O żadnym nie słyszałem, a przecież codziennie szukam w necie byle czego - w tym premier filmowych, na które rzadko chodzę. Rzadko też o nich czytam, no chyba że na fotosach są gołe baby.
Ale niestety - dziewięć na dziesięć filmów w ogóle nie obiło mi się o uszy. Jeden się obił - animowany o myszy, która gotowała, czy cóś… Taki kretynizm, że jelito cienkie mi się z grubym roluje! No wiadomo, że nie ma po co do kina iść. Wprawdzie tę myszę pokazują gołą, no ale to nie to samo. Sami rozumiecie.
Zacząłem się więc zastanawiać, co my z tego amerykańskiego kina mamy. Ano takie same gówno jak z wojny w Iraku, z kilkudziesięciu złomerskich F-16 i zafajdanego układu z Kyoto! Jedyne co właściwie mamy, to niezły ubaw, bo okazuje się, że to właśnie Amerykanów najczęściej porywają kosmici. Badają ich w latających spodkach i odbywają z nimi stosunki płciowe. A im bardziej szkaradna, piegowata, owłosiona na klacie i roztyta baba, tym ją częściej UFO gwałci. I to się mili Państwo odbija na ich kondycji psychicznej, a właściwie na jej braku. Bo jak już zrobią przyzwoite kino (Bezdroża - a co - przynajmniej człowiek się czegoś dowiedział nowego o Pinot Noir!) to raz na kilka lat. A normalnie to sieczka.
I w tych okolicznościach nieuczciwej przyrody przychodzi mi jedyny rozsądny postulat, który mógłby przechylić szalę na korzyść coraz to większej ilości dobrych filmów kosztem tego wybuchowego syfu. Sam zaś postulat kieruję do kosmitów: jak już tych Amerykańców porywacie, to po jasną cholerę ich z powrotem oddajecie?
4 responses so far



marudy… narzekajła… najlepiej nie czytać niusów, a w TV nastawić tylko TV Erotica (gdzie myszy rozebranych mało, co najwyżej króliczki :] ) to mniej będzie tematów do marudzenia… Oprócz tego znaleźć kino z filmami niszowymi i do niego zaglądać częściej niż do onetu
E, tam… Kino amerykańskie to nie kino europejskie czy polskie, gdyby tak było to nikt do kina by nie chodził. Co do nagród, to nagrody dotyczą kina amerykańskiego a nie polskiego, to chyba mają se prawo nagradzać, jak widzę polskie nagrody gdzie jeden film zbiera wszystkie laury a prezenterka także jest nominowana to dopiero jest idiotyzm, a nas przecież ufo nie porywa więc nie ma na kogo zwalić.
trochę mało zakumałem z tego bełkotu, ale może jestem amerykaninem ?
Kino amerykanskie - lekkie latwe i przyjemne wiec nie ma czego wymagac poza rozrywka (czesto na niezlym poziomie) chociaz jakis czas temu widzialem film pt: “miasto gniewu”
http://miasto.gniewu.filmweb.pl/
Wprawdzie koprodukcja niemiecko - amerykanska, ale
film wywarl na mnie ogromne wrazenie - szczerze polecam.