października
24
2008

marskość wątroby
Jestem w stolicy. W samym przepastnym gardle koncernu. Wszyscy w garniturach, czyli festiwal japiszonów (ktoś jeszcze pamięta co to znaczy?). Jest biznesowo, czyli drętwo. Negocjujemy, pijemy kawę i udajemy mądrzejszych niż jesteśmy.
Czytaj, dalej »
Tags: biznes, sex
października
06
2008

marskość wątroby
Ostatnio w tivi Kultura (to taka stacja telewizyjna co rano nie działa, bo wszyscy leczą kaca, po tym jak po wieczornych gadających głowach się ubzdryngolili:-) pokazali dokument o Himilsbachu Janie. Łza się w oku kręci na wspomnienie jak on cudnie te nagrobki robił, kobiecie tak przekląć potrafił że była zachwycona i z tym Maklakiem życie zmarnował pięknie.
Czytaj, dalej »
Tags: tv